Kilkanaście lat już czekamy na basen
Senator oraz prezydenci w sądach na ławach oskarżonych, zmarnowane setki tysięcy złotych, wycieczki do miejscowych a także zagranicznych parków wodnych… To na razie jedyne efekty kolejnych zapowiedzi budowy basenów w naszym mieście.
Kilka koncepcji leży już w urzędach na biurkach, lecz nic z nimi się nie dzieje. Mieszkańcy Zielonej Góry, jeżdżą w odległe rejony naszego województwa aby się kąpać (np. do Polkowic, Żar, Świebodzina). Przestaliśmy już nawet wierzyć, że w tak dużym mieście (ponad 100 tyś. mieszkańców), którego budżet przekracza ponad 250 milionów zł, może powstać basen z pierwszego zdarzenia. Nam, mieszkańcom, park wodny w Zielonej Górze, kojarzy się tylko i wyłącznie, z kłótniami, ciągłymi sprawami w sądach a także wieloma aferami. Powinien zaś kojarzyć się z miejscem gdzie będziemy mogli wypocząć po pracy i się zrelaksować.
Tylko obiecują…
Jako pierwsza w tej grze o basen, znalazła się spółka Wodny Świat. Zapowiadała ona budowę kompleksu wodnego, były szumne zapowiedzi, niezwykle zapowiadające się projekty. Za ponad 100 tysięcy złotych, kupiona została ziemia od Agencji Własności Rolnej, w akcie zaś zaznaczono, iż teren musi być przeznaczony pod budowę parku wodnego, a sama budowa rozpoczęta w ciągu 3 lat. W przeciwnym wypadku kiedy spółka się by nie wywiązała z umowy, grunt miał zostać odebrany. Sprawa trafiła do sądu.Szefowie spółki za działanie na szkodę spółce, zostali skazani na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu. Przez lata działania firmy, zarabiali oni na tym, że basenu po prostu niema. Basen nie powstał.
Miękki grunt…
Kolejnym niepowodzeniem, zakończyło się następne podejście do budowania basenu. Zaczęło się ciekawie, była nowa spółka ‘Aquarena’, którą utworzyło miasto wraz z miejscowymi przedsiębiorcami. Spółka podjęła się postawienia kompleksu wodnego. Ale nic z tego nie wyszło, zmieniali się tylko kolejni wspólnicy. Basenu jest też nie postawiła, a generowała spore długi.

Napisz komentarz