Ziemia przy ul. Urszuli zarasta krzakami, a miasto nadal nie ma pomysłu, jak odzyskać ją od spółki Aquarena. A działkę wyceniono wyjątkowo niską.



 

Prezydent Zielonej Góry obiecuje, że miasto zapomni o kontakcie ze spółką Aquarena, która nie wywiązała się z umowy. Przede wszystkim, dlatego, że miasto przez kilka lat nie mogło się porozumieć z ludźmi mającymi najwięcej udziałów w firmie. Spółka od pewnego czasu generowała jedynie same długi. Ziemia na której miał stanąć kompleks leży odłogiem.

 

Jakieś 8 lat temu, kiedy władze miasta planowały na działce budowę basenu, teraz został wyceniony na około jeden mln zł. Teraz rzeczoznawca stwierdził, że działka jest …. niewiele warta!. Co prawda, cena działki się zwiększyła, ale wycinka drzew, które w tym czasie wyrosły na placu kosztować będzie nawet kilka milionów złoty.